wtorek, 24 grudnia 2013

Święta są piekne

Obudziłam się o 10, szybki prysznic,  ubrałam jeansy i brzoskwiniowy sweter. Zrobiłam makijaż, zjadłam śniadanie, ubrałam płaszcz i buty, zakluczyłam drzwi i poszłam do centrum handlowego, na świąteczne zakupy, musiałam kupić dziewięć prezentów i jeden oddzielny dla Louisa . Po zakupach wróciłam do domu, wybiła 17, szybko wzięłam prysznic, ubrałam się w świeże ciuchy zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Zapakowałam w siatki prezenty i wyszłam z domu, szłam bardzo szybko gdyż było zimno, o 18 byłam u moich rodziców, Moja mama i tata pracują dla One Direction i jesteśmy jak rodzina, potajemnie  podkochuję się w Harry'm, ale on ma już dziewczynę Taylor której nie lubię. Zapukałam do dużych drzwi, po chwili otworzyła mi siostra mojej mamy, ciocia Agnieszka
- hej kochana, wchodź- powiedziała wpuszczając mnie do środka
- cześć ciociu- pocałowałam ją na przywitanie w policzek
- słyszałaś nowinę? - zapytała po chwili, zabierając prezenty i kładąc je pod nie ustrojoną choinką
- nie, a co się stało?- byłam cholernie ciekawa
- Harry nie jest z Taylor, ale jeszcze nic nie jest potwierdzone- cieszyłam się ale nic nigdy nie wiadomo
- gdzie rodzice?- zapytałam
- w kuchni szykują ostatnie dania- weszłam do kuchni
- hej wam- powiedziałam całując ich w policzki- kiedy będą chłopcy ?- byłam ciekawa tata zawsze wszystko wie pierwszy.
- nie mam pojęcia, powinni być za 10-15 minut i Harry nie przyjdzie z nikim, bo zerwał z tą całą Taylor- chciałam skakać ze szczęścia ale udawałam że zasmuciło mnie to, poszłam do salonu w kominku palił się ogień, po chwili dobiegł mnie dźwięk dzwonka. Pobiegłam otworzyć ujrzałam piątkę chłopców
- Wesołych Świąt- powiedzieli chórkiem
- wzajemnie- byli bardzo zdziwieni gdy mnie zobaczyli nie widzieliśmy się 10 miesięcy
- co ty tu robisz?- zapytał Liam, wpuściłam ich do środka biorąc prezenty i zaprowadzając do salonu
- jak to co, przyjechałam na święta- wytłumaczyłam jasno
- i jak tam było w...- zapomnieli gdzie wyjechałam
- Polsce? Było świetnie szkoda że byłam tam tylko siedem miesięcy, ale musiałam wracać tu do Londynu  do pracy. Harry, gdzie jest Taylor?- zapytałam,
- nas już nie ma, to był związek z bez sensowny - powiedział
- dzieci,ustroicie choinkę?- zapytała nas mama
- oczywiście- powiedziałam wyjmując dekoracje i podałam kilka chłopakom, po chwili cała choinka była ustrojona
- został tylko czubek- powiedział Harry, wyjęłam go i próbowałam  włożyć ale niestety jestem za niska, Harry podszedł do mnie od tyłu podnosząc na taką wysokość że spokojnie włożyłam naszą złotą gwiazdę, opuścił mnie przytulając od tyłu.
- kochani, pomóżcie nam nosić potrawy na stół - powiedział tata
- już- Niall był pierwszy w kuchni
- Niall tylko nie zjedz wszystkiego- krzyknął Louis biegnąc za nim, a my zaczęliśmy się śmiać,po zaniesieniu wszystkiego na stół, poszłam na taras, księżyc już był ale brakowało tylko pierwszej gwiazdki, po chwili dołączył się Louis
- kochasz go prawda?- zapytał po chwili
- co? Ja nikogo nie kocham- zaprzeczyłam, chodź chciałam powiedzieć tak, zaprzeczyłam
- taa, a Święty Mikołaj istnieje, [ T.I] to widać.  Harry jest ślepy on tego nie widzi ale każdy ci powie-  spojrzałam na niebo jest pierwsza gwiazdka a po chwili pojawiło się ich miliony i jedna spadająca
- pomyśl życzenie, może się spełni- powiedział i wyszedł do domu
- ,, Chcę aby on w końcu zrozumiał''  - pomyślałam i wróciłam do domu
- jest już pierwsza gwiazdka, chodźcie- powiedziałam zabierając pół opłatka tak jak reszta, podchodziliśmy do siebie życząc szczęścia, miłości i spokoju. Podeszłam do Harry'go
- wszystkiego najlepszego, abyś w końcu znalazł tą jedyną a nie co chwilę nową, byś był po prostu szczęśliwy, wesołych świąt- powiedziałam, Harry tylko się uśmiechnął i musnął moje usta
- nie musisz mi życzyć znalezienia dziewczyny ja już ją znalazłem- i znów musnął moje usta, nic nie rozumiałam,  to było dziwne i to bardzo.
- ale... ja... nic nie rozumiem- powiedziałam po chwili
- zrozumiałem wiem byłem ślepy, jeśli nie czujesz tego co ja to żegnaj - powiedział, bez zastanowienia pocałowałam go, Harry go odwzajemnił a wszyscy zaczęli klaskać. Zaczęliśmy rozdawać prezenty, podeszłam do Louisa
- Louis wszystkiego najlepszego z okazji urodzin- ucałowałam go i podałam dwa prezenty. Noc spędziliśmy w domu  rodziców.

                                                             *  10 lat później   *

Ja i Harry, jesteśmy już siedem lat po ślubie i mamy sześcioletnią  córeczkę Darcy, dziś mamy Wigilię. Razem z Harry'm leżymy w łóżku po chwili usłyszeliśmy  biegnięcie małych stópek.
- mamo tato, dziś jest Wigilia wstawajcie - nasza mała córeczka wspięła się na łóżko
- no już wstajemy- powiedział mój mąż, zrobiło mi się niedobrze pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam
- kochanie wszystko dobrze?- po chwili przyszedł Harry, głaskał mnie po plecach.
- tak, nie wiem od czego to, może pójdę po śniadaniu do apteki, po jakieś leki- powiedziałam, a tak naprawdę chciałam kupić test ciążowy. Ubrałam czarne leginsy i beżowy sweterek, zrobiłam śniadanie dla moich skarbów. Zjedliśmy, Harry zmywał a ja poszłam do apteki, gdy wróciłam weszłam do łazienki i zrobiła test. Odczekałam pięć minut, wynik pozytywnym zaczęłam płakać, do łazienki wbiegła Darcy gdy zobaczyła jak płacze przestraszyła się
- tatusiu, mamusia płacze-  zawołała Harry'go
- [T.I] co się stało, kochanie wszystko w porządku?- zapytał troskliwy, pokazałam mu test, gdy na niego spojrzał zdziwił się
- jestem w ciąży- powiedziałam po chwili, a Harry uszczęśliwił się
- to wspaniale, zawsze chciałem mieć dwójkę dzieci, kochanie ty zawsze spełniasz moje marzenia- pocałował mnie, podeszła Darcy
- mamusiu wszystko dobrze?- zapytała mała
- skarbie będziesz miała rodzeństwo- powiedział Harry
- naprawdę, właśnie o to poprosiłam Mikołaja, dziękuje- nasz mały skarb mocno nasz przytulił i pocałowała brzuszek, na co się zaśmialiśmy. Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie, mam przy sobie dwójkę najwspanialszych osób na świecie i trzecie w drodze. Wieczorem poszliśmy do moich rodziców na kolację, prezenty dla Darcy były przywiezione już dwa dni temu, zapukałam do drzwi i otworzyła mi Perrie
- cześć, wchodzie- wzięła mój płaszcz i zawiesiła na wieszaku, przywitałam się ze wszystkimi, moja kochana ciocia Agnieszka za uwarzyła że troszeczkę przytyłam, musiałam szybko coś wy myśleć, na szczęście przybiegła Laura, córka Perrie i Zayna powiadamiając nas o pierwszej gwiazdce, musiałam im powiedzieć
- kochani- wszystkie oczy padły na mnie, a Harry przytulił mnie od tyłu- Harry i ja spodziewamy się dziecka-  wszyscy bardzo się zdziwili a potem ucieszyli, zaczęli życzyć szczęścia i tak dalej. Gdyby nie tamta gwiazdka 10 lat temu, na pewno nie była był taka szczęśliwa
---------------------------------------------------------------------------
A oto  mój świąteczny imagin, miłych świąt moi kochani. Wszystkiego najlepszego Lou, życzę wam wesołych i szczęśliwych świąt



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz