sobota, 21 grudnia 2013

Rozdział 12

                                                             Jade

Po skończonym wywiadzie jechałyśmy do centrum handlowego na spotkanie z fanami. Weszłyśmy do środka gdzie czekało już mnóstwo fanów, usiadłyśmy i zaczęło się, pytania i podpisywanie plakatów, zdjęć. I tak mijały godziny, przyszła może pięcioletnia dziewczyneczka z misiem Myszki Mini
- dzień dobry- powiedziała
- cześć, jak masz na imię? - zapytałam, dziewczynka była niska, wstałam z krzesła podeszłam do niej i wzięłam ją na ręce
- nazywam się Kasia- powiedziała, Kasia była bardzo nieśmiała
- a ja jestem Jade, chodź napiszemy na zdjęciu moje, twoje i dziewczyn imiona, dobrze?- usiadłam z nią na krześle, napisałam swoje imię i imię Kasi, potem podpisały się reszta dziewczyn
- Jade mam dla ciebie prezent - powiedziała  z chodząc z moich kolan- proszę to mój miś, a twój prezent - powiedziała podając mi misia, uśmiechnęłam się szeroko,
- dziękuje kochaniutka- powiedziałam przytulając dziewczynkę
- proszę, ja już muszę iść pa- szybko podbiegła do starszej pani, pokazała jej zdjęcie z autografami i poszła.
- Jade prosimy o zdjęcie- poprosił fotograf
- dobrze- uśmiechnęłam się trzymając w rękach misia od Kasi. Do domu wróciłyśmy po 18, a o 20 idziemy do restauracji, szybki prysznic i podeszłam do szafy, wybrałam czarne szpilki i czarną koronkową sukienkę. Zrobiłam średni makijaż i psiknęłam się kilka razy moim ulubionym zapachem perfum i zeszłam  na dół, nikogo tam nie było wiec powędrowałam do kuchni, wlałam wodę do szklanki. Po chwili zobaczyłam Jesy, w obcisłej białej sukience i wysokich szpilkach.
- gotowa, Li się maluje a Perrie wybiera buty- powiedziała spokojnie, ja dopiłam wodę i poszłam po torebkę, wpakowałam błyszczyk, tusz do rzęs i telefon. Wróciłam na dół gdzie czekały już dziewczyny, naglę zadzwonił dzwonek do drzwi, poszłam otworzyć
- siema, jesteście gotowe? - za drzwiami stali chłopcy
- tak, już idziemy- powiedziałam, Leigh zamknęła drzwi i weszłyśmy do busa, usiadłam pomiędzy Harry'm i Liamem, gdy podjechaliśmy pod restauracje zastaliśmy tam fotografów. Pierwszy z samochodu wysiadł Liam potem Harry i na końcu ja, Harry podał mi dłoń przy wychodzeniu, przyjęłam pomoc, gdy grupką szliśmy w kierunku drzwi ktoś krzyknął moje imię wiec odruchowo się obróciłam i bum, fleszem po oczach, przez chwilkę nic nie wiedziałam, gdyż noszę soczewki kontaktowe i przez flesz rozmazał mi się obraz, pomrugałam chwilkę i już było dobrze.
- Witam państwa, stolik już czeka- powiedział pan Stefan
- dobry wieczór- powiedziałam i weszliśmy do środka, usiadaliśmy przy stoliku numer 20, czyli dziesięcioosobowy stolik, po chwili podeszła do nas Monika, z grymasem na twarzy.
- co państwo zamawiają?- zapytała, naradziliśmy się
- poprosimy, leczo z ryżem i do tego kieliszek wina- powiedziałam, ta się uśmiechnęła, po chwili dostaliśmy wino, i po sekundzie przyniesiono nasze dania, jedliśmy rozmawiając, śmiejąc się i żartując. Do domu wróciliśmy po 22, szybki prysznic i położyłam się do łóżka.
Obudził mnie płacz dziecka, szybko wstałam z łóżka, wszędzie był ogień, nigdzie nie widziałam łóżeczka, znalazłam je stało w płomieniach, płacz ustał i ktoś zaczął się śmiał, obróciłam się stała tam czarna postać, krzyczałam, po chwili poczułam ból i ktoś zapalił  światło
- Jade, Jade obudź się- ktoś mną trząsł - Jade to tylko zły sen- przebudziłam się, z płaczem
- co się stało?- zapytała Leigh
- śniło mi się coś- mówiłam roztrzęsiona, leżałam na podłodze
- spać  z tobą? Tak dla pewności,- powiedziała spokojnie
- no możesz, tylko pójdę wlać sobie wodę .- powiedziałam, zeszłam na dół, wlałam w szklankę wodę, ręce tak mi się trzęsły że szklanka spadła mi na ziemię i rozprysła się po całej kuchni, po chwili przybiegła Li
- dobrze usiądź ja to posprzątam - szybko ogarnęła bałagan i wróciłyśmy do pokoju, położyłyśmy się i szybko zasnęłam, obudziłam się o 10, obok mnie smacznie spała Leigh, po chwili obudziła się.
- cześć, wstajemy- powiedziałam
- jasne- wstałyśmy i zeszłyśmy na dół, w kuchni na blacie znalazłam karteczkę o Pezz ,, No siema, jestem u chłopaków w domu, śniadanie czeka na stole, buziaczki Pezz''  weszłyśmy do kuchni gdzie czekało śniadanie i druga karteczka od Jesy ,,  pojechałam do mojej chorej mamy, wrócę z tydzień menadżerka już wie, kochana Jesy'' czyli jesteśmy same w domu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy nowy rozdział, za trzy dni mamy Wigilie i za trzy dni dodam świąteczny imagin, a teraz lecę pa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz