- ale, przecież ona jest kelnerką w tej restauracji- zdziwił się jeden z nich
- byłam, ale marzenia można spełniać zgłosiłam się na casting i tak tu się znalazłam- wyjaśniłam jasno
-, ale przecież masz na imię Charlotte- byłam zdziwiona, ale po chwili mi się przypomniało
-nie, wtedy pomyliłam fartuszki, a właśnie. Jade, miło mi poznać- wyciągnęłam w ich kierunku rękę. Niall i Louis w tym samym momencie podali mi dłonie na co się zaśmiałam
- nie musicie się przedstawiać, pamiętam was jeszcze- zadzwonił mój telefon- przepraszam- powiedziałam odchodząc
- hallo-
- no hej, pamiętasz jeszcze swoje stare znajome?- zapytały mnie cztery głosy
- jeszcze pamiętam, jak tam w restauracji, w sobotę przyjdę tam z dziewczynami- powiedziałam szczęśliwa że o mnie nie zapomniały
- to super, jakie one są?- zapytała Aga
- one są super, idealnie się dogadujemy, mamy te same zainteresowania- skończyłam bo przeczułam że powiem im ze chce wrócić ale nie nie wrócę tam
- restauracja bez ciebie upada, dziś obsłużyłyśmy tylko pięć osób - powiedziały smutne
- wiecie, ja nie wrócę, już wybrałam, na razie- powiedziałam zdenerwowana i się rozłączyłam. Nie chciałam z nimi rozmawiać, więc po cichu wymknęłam się z kuchni do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i weszłam do garderoby, zapomniałam że po szukaniu ubrań nie posprzątałam tego, zaczęłam układać i nagle mnie olśniło mam pomysł na trzecia stylizację. Jasne jeansowe spodenki trochę poszarpane, czarne krótkie leginsy, żółtą krótka bluzka na krótkim rękawku, czerwone szelki i czarny doczepiany kołnierzyk. Trafiłam w dziesiątkę, już nie potrzebuję stylistki. Podeszłam do okna, parapet jest nawet duży, jest po 18 na niebie pojawiają się gwiazdy, zgasiłam w pokoju światło, włączając lampkę nocna przy łóżku i usiadłam na parapecie. Dopadły mnie myśli, o moim byłym chłopaku, miał na imię Tomek, byliśmy ze sobą dwa lata, ale on pewnego dnia odszedł, mieszkam wtedy w Badford, umówiliśmy się przy rzece on przyszedł z jakąś dziewczyną i z uśmiechem powiedział że to koniec. Płakałam dwa miesiące, ale teraz wiem że dobrze zrobił. Nie poszukuje miłości czekam aż sama przyjdzie, pewnie dziewczyny z restauracji nie chcą mnie znać, co one myślały że jak poproszą to wrócę do tej cholernej pracy, gdy właśnie zaczęłam spełniać marzenia? Nie na pewno nie.
Leigh- Anne
Gadaliśmy w salonie. Po chwili zorientowałam się że nie ma mojej śmieszki
- ej a gdzie jest śmieszka, znaczy Jade- zapytałam, bo nigdzie jej nie było
- chyba w kuchni, pójdę sprawdzić- powiedziała Jesy, po chwili wróciła- nie ma jej, w ogródku też jej nie ma bo byśmy zauważyły- powiedziała zmartwiona
- może jest u siebie- powiedział Harry
- może- powiedziałam ruszają na górę, po chwili zapukałam do drzwi obklejonych myszką Micky i Mini, i kokardkami, nikt mi nie otworzył, więc weszłam. Zobaczyłam ją siedzi na parapecie i wpatruje się w gwiazdy, powili do niej podeszłam
- coś się stało- zapytałam, a ona aż podskoczyła ze strachu
- nie, po prostu, boję się tego wszystkiego, tego że im się nie spodobam- powiedziała patrząc na mnie
- ale czego, jak dziś jechałyśmy samochodem z mojej strony było dużo plakatów z twoim imieniem, to było coś wielkiego, ty wybijesz nasz zespół na pierwsze miejsca, tylko musisz być sobą- powiedziałam przytulając ją,- a teraz chodź na dół, powiemy im że gadałaś przez telefon.- zeszłyśmy na dół
- no śmieszka wróciła, gdzie byłaś?- zapytała ją Perrie
- ja gadałam przez telefon- mówiąc uśmiechnęła się i usiadła obok Harry'go bo tylko tam było wolne miejsce
Harry
Gdy dowiedziałem się że ta piękna kelnerka teraz należy do Little Mix, byłem bardzo zdziwiony. Ale to lepiej dla mnie, może lepiej ja poznam i ja zdobędę, czuję że jeśli nie będę z nią to z nikim. Gdy jej nie było bardzo sie martwiłem, aż w końcu Leigh ją przyprowadziła, a jak usiadła obok mnie miałem dziwne uczucie w brzuchu.
- czyli nie masz na imię Charlotte ?- zapytałem po chwili
- nie, pomyliłeś mnie z koleżanką z byłej pracy, mam na imię Jade- zachichotała na co na moją twarz wkradł się uśmiech
- ile pracowałaś w tej restauracji ?- na jej twarzy pojawił się grymas
- mmm... chyba półtora roku i zawsze na wieczornych zmianach- powiedziała uśmiechając się
- ej, Jade podobno dobrze gotujesz?- zapytał ją Niall
- tak, a co masz jakieś wątpliwości ?- zapytała pewna siebie, takim seksownym głosem
- tak, umiała byś ugotować nachos?- Niall nie przeginaj
- to każdy umie ugotować- zaśmiała się
- no nie wszyscy, prawda Perrie?- powiedziałem i spotkałem się z morderczym wzrokiem Perrie
- wcale nie, tylko mi się przypaliły- hahaha, chyba spaliły się na węgiel
- taa, spaliły się tak że można nimi było kopać dziury- skomentowałem
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, jutro szkoła dlatego taki krótki. Miłego czytania moi mili
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz