- Leigh, pobudka- szturchnęłam jej ramię, po chwili się przebudziła
- Jade? Co ty tu robisz, przecież jest jeszcze noc- mamrotała pod nosem
- nie jest ósma rano i za godzinę musimy iść do pracy- powiedziałam
- już idę- powiedziała odkrywając się, opuściłam jej pokój i skierowałam się do Perrie, zapukałam i weszłam
- słoneczko czas wstawać, mamy nowy dzień- powiedziałam siadając na jej łóżku, ta zaczęła coś mamrotać
- nie, idź daj mi spać- powiedziała
- okey, to co mam powiedzieć Zaynowi?- momentalnie wstała z łóżka
- Zayn tu jest?- zapytała, a ja wybuchłam śmiechem- żartowałaś?- śmiejąc się pokiwałam, głową i oberwałam poduszką
- ej a to za co? Mamy godzinę i idziemy do pracy- powiedziałam oburzona
- dobra daj mi 10 minut- wyszłam z pokoju i weszłam do Jasy która kończyła się malować
- chodź na śniadanie- powiedziałam i wyszłam, w kuchni siedziała już Li, pijąc i jedząc potem przyszłą Jesy i Perrie, skończyłyśmy śniadanie i po chwili byłyśmy w drodze do wielkiego budynku gdzie będziemy kręciły, przywitała nas cała załoga.
- witam, więc przejdziemy do rzeczy, pierw namalujemy flagę UK, potem dopiero zaczniemy robić wasze tła- powiedział jakiś facet, dostaliśmy pędzle i farby, malowałyśmy dwie godziny, potem zaczęłyśmy robić swoje, miałam żółte tło i na nim dużo kolorowych kokardek i kokard. Do domu wróciłyśmy po 22, poszłam pod prysznic i prosto do łóżka, po chwili dobiegł mnie dźwięk mojego telefonu.
- Hallo?- zapytałam ospałym głosem
- Jade, obudziłem cię prawda?- znałam ten głos, ale nie za bardzo wiedziałam z skąd
- kto mówi?- zapytałam po chwili
- to ja Harry, chciałem zabrać cię na spacer- powiedział, dopiero po chwili dotarło do mnie kto mówi
- wiesz, ja pół godziny temu wróciłam, i śpię. Może jutro wybrali byśmy się na spacer?- zaproponowałam, po prostu jestem miła i nie lubię odmawiać,
- okey, to o 19 przyjdę po ciebie- to jutro zapowiada się fajny dzień
- słodkich snów - powiedział i rozłączył się
- tobie również - wyszeptałam i zasnęłam. Spałam świetnie, ale obudziło otwieranie drzwi
- Jade, czas wstawać - powiedział zachrypnięty męski głos
- kto mówi?- wymamrotałam,
- to ja Harry- usiadłam na łóżku i dostałam od niego kubek gorącej kawy
- dziękuje, a co ty tu robisz?- zapytałam biorąc łyczka kawki
- wiesz, Zayn ma zapasowy klucz, więc łatwo było wejść- mówił uśmiechając się, dopiłam kawę i wstałam z łóżka- dokąd idziesz?- zapytał
- do garderoby po ubrania na dziś- powiedziałam wchodząc do pokoju z ubraniami, grzebałam i nic nie znalazłam, po chwili przyszedł Harry
- załóż sukienkę jest dosyć ciepło- powiedział, wybrałam i weszłam do łazienki, ubrałam się i wymalowałam. Z garderoby wzięłam jeszcze ubrania do teledysku i wpakowałam się razem z nimi do samochodu.W studiu nagrywałyśmy, potem pojechałyśmy do budynku w którym nagrywałyśmy cały teledysk, wróciłyśmy do studia gdzie eksperci wszystko zmontowali i obejrzałyśmy nasze arcydzieło. Jutro premiera. Wróciłyśmy do domu o 17, Leigh zrobiła kolację , zjadłyśmy poszłam do siebie poprawiłam makijaż i zajrzałam na Twitter'a obserwuje mnie coraz więcej osób, po chwili dobiegł mnie dźwięk dzwonka do drzwi, pobiegłam otworzyć i ujrzałam burzę loków i słodki uśmiech.- idziemy?- zapytał
- jasne- wyszłam zamykając drzwi- dokąd idziemy?- zapytałam po chwili
- masz lęk wysokości?- zapytał z chytrym uśmiechem
- nie, a co?- Harry coś knuł , ale nie wiem co
- byłaś na London Eye ?- jak byłam mała, tata mnie tam zabrał, to jest najpiękniejsze wspomnienie z mojego dzieciństwa
- tak, jak miałam pięć lat, czułam się jak księżniczka która lata- zaśmiewałam się na samą myśl
Harry
- idziemy?- zapytałem
- jasne- Jade wyszła zamykając - dokąd idziemy?- zapytała po chwili, miałem zamiar zabrać ją na London Eye, ale musiałem się pierw upewnić że nie ma lęku wysokości
- masz lęk wysokości?- zapytałem z uśmiechem, on przeczuwała że coś kombinuję
- nie, a co?- odpowiedziała, ona jest naprawdę miła i tak inna niż inne dziewczyny
- byłaś na London Eye ?- byłem ciekawy co mi odpowie bo uśmiechnęła się szeroko
- tak, jak miałam pięć lat, czułam się jak księżniczka która lata- zaśmiała się, rozmawialiśmy aż w końcu doszliśmy długo tu nie byłem,
- Harry, sama mogę za siebie zapłacić- oburzyła się gdy kupiłem dwa bilety i zapłaciłem ze swoich pieniędzy, zaśmiałem się
- nie tym razem, ja cię zaprosiłem to ja stawiam- jestem cholernie dobrze wychowany, Jade zdziwiła się- co cię tak dziwi- zapytałem troszeczkę zdezorientowany
- bo jeszcze tak dobrze wychowanego chłopaka nie widziałam- duma rozpierała mnie od środka, przepuszczono nas przez barierki i stanęliśmy przed wielkim kołem- chodź zrobimy sobie zdjęcie- powiedziała wyciągając telefon, przejrzała się jeszcze w ekranie po czym odpaliła aparat, zrobiliśmy głupie miny i już zdjęcie zrobione, obejrzeliśmy je śmiejąc się z samych siebie- to mam zdjęcie na pamiątkę- weszliśmy do komory i powoli unosiliśmy się do góry, gdy byliśmy na samym szczycie nagle wszystko się zatrzymało. A w cały Londyn pokrył się ciemnością, w komorze byliśmy sami, Jade momentalnie chwyciła się skrawka mojej bluzy.
- boisz się ciemności?- zapytałem szeptem
- i to bardzo- pisnęła, niepewnie ją objąłem przytulając do swojego torsu, a Jade się w niego wtuliła.
------------------------------------------------------------------------------------------
Obiecałam że zacznie się coś dziać i zacznie ale nie mam już na dziś siły aby rozkręcić ten rozdział, Jednokierunkowych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz