niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział 4

Jechałyśmy, do studia, gdy nasz kierowca parkował samochód z każdej strony otoczyły nas fanki, miały plakaty z naszymi imionami, widziałam nawet kilka od dzielnych plakatów tylko z moim imieniem. Weszłyśmy do środka,. Poprawiono nam makijaż, i poszłyśmy do prezenterki, usiadłyśmy na kanapie.
- Witam nowe, powiększone Little Mix- powiedziała
- dzień dobry, miło cię poznać- powiedziałyśmy w tym samym momencie, wybuchając śmiechem
- ćwiczyłyście to?- była zdziwiona że tak dobrze się znamy od wczoraj
- nie- znów razem- czasami tak mamy- dopowiedziała Perrie
- dziewczęta, znacie się od wczoraj, a tak dobrze się dogadujecie, jak to zrobiłyście?- spojrzałyśmy na siebie i wybuchłyśmy śmiechem
- dużo nas łączy a mało różni, jesteśmy do siebie podobne i tyle, umiemy się bawić- powiedziałam
- Jade, jak myślisz pasujesz do LM ?- prezenterka zapytała po chwili
- chyba tak, mieszkamy razem i dużo się wygłupiamy, więc pasuję - zaczęłam chichotać a wszyscy razem ze mną
- Perrie, jak tam twój narzeczony  Zayn Malik ?- zdziwiłam się, nie wiedziałam że Perrie ma narzeczonego i to jeszcze ten koleś z One Direction
- dobrze, zaczęliśmy planować ślub- udawałam że o tym wiem, ale spojrzałam na Pezz pytającym wzrokiem, ona odpowiedziała mi przepraszającym. I tak leciał czas w studiu, zadawano nam milion pytań. Około 11, pożegnałyśmy się i wróciłyśmy do domu, szybko coś zjadłyśmy i pojechałyśmy do naszej menadżerki, po teksty.
- witam dziewczęta- kobieta po czterdziestce, blondynka w okularach.
- cześć, więc pierwsza piosenka to ,, Wings'' do której nagracie teledysk, potem dostaniecie resztę piosenek i jeszcze do trzech nagracie  teledyski, pracy macie gdzieś na pół roku do tego dochodzą wywiady, sesję i na pewno się coś jeszcze znajdzie.- powiedziała dając nam tekst piosenki- witamy w zespole Jade- uśmiechnęła się po czym wyszłyśmy.
- teraz do domu?- zapytała Jesy
- tak, musimy się nauczyć tekstu, a jutro mamy spotkanie z tancerzami i będziemy uczyły się układu, w czwartek czyli po jutrze wchodzimy na plan, musimy zrobić własne tło na którym będziemy tańczyły i śpiewały, a potem wybiorą nam ubrania.. Tak miej więcej będzie wyglądał nas tydzień- jak one to wszystko zapamiętały? Nie wnikam, szykuje się fajny tydzień
- ej, a w sobotę mamy wolne?- zapytałam
- do 15, nagrywamy a co?- zapytała Leigh - Anne
- bo mam zamiar zabrać was do mojej byłej pracy na kolację, co wy na to?- zapytałam, chciałam aby zobaczyły jak kiedyś pracowałam, żeby lepiej mnie poznały
- no jasne, świetny pomysł, ale nie boisz się ich reakcji, twoich znajomych?- boże ile one mają problemów
- nie, bo jak jesteśmy w pracy i któraś z nas przyjdzie to się nie znamy, będą traktować nas jak zwykłych gości, no może Agnieszka chwilkę porozmawia, ale nic więcej- powiedziałam, gdy jechałyśmy do domu opowiedziałam im trochę o pracy w restauracji . Gdy weszłyśmy do domu, pierwsze co to powędrowałam do kuchni zrobić sobie herbatę.
- ej, Jade a tu umiesz gotować?- zapytałam nie Jesy
- no jasne że umiem- coś mi się zdaje że dzisiaj kolacje robię ja
- no bo wiesz każda z nas musi coś ugotować, zajęła byś się kolacją, ja zajmę się obiadem, Li podwieczorkiem, a Pezz robiła dziś śniadanie,- lubię gotować, zrobię moją specjalność
- to lepiej się przygotujcie na ta kolacje, bo będzie się działo- zaczęłyśmy się śmiać. Razem z kubkiem herbaty miętowej poszłam do pokoju, czytałam tekst piosenki i zaczęłam nucić. Chodziłam po pokoju, śpiewając, przerwało mi pukanie do drzwi
- proszę- powiedziałam
- to ty śpiewasz?- zapytała Li
- no na to wygląda a co, źle?-
- źle, chyba żartujesz, to jest świetne, dzwoniła menadżerka tło co mamy robić to najlepiej to co lubimy, ja na przykład robię z czapkami i jakimiś wzorkami, Jesy z magnetofonami , Pezz chyba z kwiatami, a ty z czym?-  ojeju, nie mam pojęcia musiała bym zobaczyć moją garderobę, albo zdjęcia
- lubię Myszkę Mini o kokardki, ale wybiorę kokardki, i ubranie też coś z kokardkami chyba coś mam w szafie, zaraz pójdę zobaczyć- powiedziałam kierując się do garderoby
- a i musisz mieć trzy stroje, dasz radę?- ona chyba nie pamięta ile ja mam ubrań
- czy ja dam rade? Oczywiście że dam- powiedziałam, a ona poszła. Muszę mieć trzy stylizacje i każda powinna mieć jakąś kokardkę, mam pomysł na jedną. Wiśniowe krótkie leginsy, błękitna koszula bez rękawków z kołnierzykiem, spódniczka z myszką Mickey i granatowa muszka z koralikami, pierwszą stylizacje mam, druga nie może być podobnie. Grzebałam w szafie i myślałam, mam koszula w dużą kratę, czerwone spodenki, znów krótkie czarne leginsy, czerwone szelki i  opaska z dużą żółtą kokardą. Ostatni, przeszukałam całą szafę i nic żadnego pomysłu. Mamy godzinę 15, idę zobaczyć jak tam obiad, gdy otworzyłam kuchenne drzwi uderzyła we mnie fala dymu, szybko otworzyłam okna i zobaczyłam co się przypala, kurczak w piekarniku a bardziej resztki kurczaka.
- Jade co tu się stało?- zapytała Perrie
- Jesy zostawiła kurczaka w piekarniku i się spalił, dobra Perrie pomóż mi. Pokrój chleb w małe kwadraciki, ja usmażę pierś z kurczaka i zrobię sos, potem porwiemy kilka liści sałaty lodowej i poukładamy na talerzach  osolimy, opieprzymy i podamy jako obiad- sałatkę cezara zrobiłyśmy w ciągu 15 minut. Zapaliłyśmy świeczki na stole, położyłyśmy talerze z sałatką, nalałyśmy soku pomarańczowego do szklanek i obok talerzy położyłyśmy sztuczce, po czym zawołałyśmy dziewczyny
- ale przecież Jesy miała zrobić obiad- zdziwiła się Leigh- Anna
- no wiem, ale zadzwonił mój telefon i poszłam odebrać i kurczak się spalił, dziękuje wam że zrobiłyście drugi obiad, obiecuje że na drugi raz będę się pilnowała- powiedziała i zasiadłyśmy do obiadu, jedząc żartowałyśmy i rozmawiałyśmy. Po posprzątaniu, Li zabrała się za deser a my z dziewczynami poszłyśmy do salonu oglądać telewizje, akurat leciała powtórka naszego dzisiejszego programu, oglądałyśmy śmiejąc się z samych siebie, po chwili Li przyniosła nam w szklance jogurt naturalny z musem truskawkowym i orzeszkami na wierzchu. Jadłyśmy, rozmawiając o piosence i o tym co ubierzemy.
- mi brakuje jeszcze jedna stylizacja, ale nie mogę jej wymyślić, pomożecie?- zapytałam z nadzieją
- jasne, my swoje mamy zrobione- poszłyśmy do mojego pokoju . Z godzinę szukałyśmy i nic żadnego pomysłu, zero jedno wielkie zero.
- możne jak będzie spotkanie z stylistka to ona coś wymyśli?- nawet dobry pomysł
- okey, to do piątku - dziewczyny opuściły mój pokój, podeszłam do ściany ze zdjęciami które w nocy przykleiłam, wtedy życie było inne może łatwiejsze, ale teraz jest fajnie, zaczęło się coś dziać, znalazłam na ścianie jedno, jedyne zdjęcie które kocham a zarazem nienawidzę, zdjęcie moje i moich rodziców, położyłam się na łóżku wraz z zdjęciem, a po moich policzkach spływały łzy. Gdy tak patrzyłam na zdjęcie, myślałam dlaczego ja. Wstałam

                                                            Perrie
Siedziałam na parapecie, z telefonem. Oglądałam zdjęcia moje i Zayna, szczerze boję się ślubu jesteśmy bardzo młodzi, ale kocham go więc ślub będzie wspaniały.  Jade, to wspaniała dziewczyna, miła i zabawna idealnie pasuje do nas. Ale ciągle czegoś szuka, jest taka zagubiona. W sobotę mamy iść do jej starej pracy na kolację, nie że mi się nie podoba, ale się boję, boję się że nam ją odbiorą. Nagle zadzwonił telefon, na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Zayna
- Cześć skarbie- powiedziałam
- cześć, może poszła byś ze mną na spacer?- jaki on słodki, ale muszę mu odmówić
- bardzo bym chciała ale nie mogę-powiedziałam smutno
- a gdybym razem z chłopakami przyjechał na godzinkę? Poznalibyśmy nową członkinie?- no nie umiem mu odmówić
- no okey, za ile będziecie?- zapytałam bo muszę uprzedzić dziewczyny
- my czekamy aż ktoś otworzy nam drzwi i ślicznie wyglądasz w tym oknie - że co, pobiegłam pierw do dziewczyn, gdy wchodziłam do pokoju Jade, leżała na łóżku płacząc
- ej, mała co jest-pogłaskałam ja po plecach
- nic tęsknie za nimi- zerknęłam na zdjęcie było na nim jacyś państwo i Jade
- mogę sobie to wyobrazić, a teraz wstawaj mamy gości- powiedziałam chwytając jej rękę podnosząc ją i zbiegając na dół. Zostawiłam ją w salonie i poszłam otworzyć drzwi,
- hej, proszę wejdźcie - powiedziałam, po czym pocałowałam Zayna

                                                   Jade
Stałam w salonie, gdy Perrie witała naszych gości po sekundzie obok mnie zjawiły się Jesy i Leigh.
- dziewczyny chłopcy przyszli- do pokoju weszła Pezz z Zaynem a za nimi cała reszta, ciekawe czy mnie pamiętają,
- a oto nowa członkini zespołu, Jade- byli bardzo zaskoczeni
--------------------------------------------------------------------------------------
I mamy rozdział 4. Miłego czytania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz