Dni mijały bardzo szybko, sesję, wywiady i musiałyśmy nagrywać kilka piosenek jeszcze raz, a 14 listopada mamy premierę płyty, . Teraz razem z dziewczynami siedzimy i oglądamy telewizję, mamy godzinę 14.30 Leigh robi obiad, Perrie leży na kanapie, Jasy siedzi na podłodze przy kominku i przegląda nasza biblioteczkę, a ja patrzę się w ekran telewizora.
- dziewczyny - powiedziałam na tyle głośno aby Li wyszła z kuchni, oczy padły na mnie- na prawdę chcemy spędzić pół miesiąca w domu? Może gdzieś pojedziemy, nie wiem do jakiegoś ciepłego kraju, albo gdzie indziej? Nie wiem gdziekolwiek- powiedziałam, chwila ciszy, każda z nas zastanawiała się gdzie byśmy mogły jechać,
- ja mam pomysł, ale to musi być Europa czy liczymy cały świat?- zapytała Jasy
- cały świat- powiedziałam
- to albo Karaiby albo Malediwy - Jasy dała nam dwa fajne miejsca
- ja jestem za Karaibami - krzyknęła Leigh z kuchni
- ja też- powiedziała Perrie
- no tam będzie najlepiej- dopowiedziałam- też jestem za Karaibami - została tylko Jasy
- jasne, to jedziemy na Karaiby, to ja i Jade pójdziemy zarezerwować pokój w hotelu, czy idziemy do domku, mogłybyśmy wziąć swoich chłopaków, a Jade Harry'go- powiedziała, byłam zaskoczona, a może to nie był by tak zły pomysł, bardzo go lubię, przy nim serce bije mi szybszym tempem
- no ale muszę go o zgodę zapytać- powiedziałam- zresztą nie ja jedyna- zwróciłam się do Perrie
- no tak chłopaki mogą mieć coś ważnego, ale zaraz, od 14 października mamy wolne a wracamy do pracy 30 Października, to teraz w tą naszą przerwę, posiedzimy w domu, a jak w połowie listopada dostaniemy wolne to pojedziemy na Karaiby- spojrzałam na dziewczyny
- albo zmienimy trochę nasz grafik bo 14 grudnia ruszamy w trasę, a gdyby cały listopad zrobić sobie wolny? Tylko na trzy dni byśmy przyjechały, a potem wrócić na Karaiby, to będzie lepsze, cały miesiąc na Karaibach- powiedziała Perrie, no to miało większy sens
- dobra, ale Jesy i tak teraz rezerwuj samolot i domek czy hotel?- Leigh dała nam do pomyślenia,- jeśli chcemy domek to każdy oddzielnie a jak hotel to wszyscy razem, ja wolę hotel- dopowiedziała
- no hotel był by najlepszy- odezwała się Jesy a Pezz jej przytaknęła
- Jasy zamawiaj hotel - powiedziałam,- ale może pierw zapytamy się chłopaków co?- dopowiedziałam, przytaknęły i wybierałyśmy ich numery
- hallo, Harry?- odezwałam się do słuchawki
- siema Jade, coś się stało?- zapytał z troską a mi serce zaczęło mocniej bić
- nie, chciałam się zapytać, czy wybrał byś się ze mną i dziewczynami na miesięczny wypad na Karaiby?- zapytałam niepewnie
- Perrie zadzwoniła do Zayna, a Leigh i Jasy do swoich?- powiedział
- no, a nie chciały żebym jechała sama to dzwonie do ciebie- traciłam nadzieje że się zgodzi
- czekaj chwilę- powiedział, zerknęłam na Perrie która tez czekała chyba aż Zayn się odezwie- Jade, bardzo chętnie z wami pojadę, dostaliśmy zgodę od Paula, jedziemy z wami- uśmiech wkradł się na moje usta
- to super, zadzwonię później i powiem ci którego jedziemy- zaśmiałam się
- okey, do zobaczenia- powiedział i się rozłączył
- i co, jadą?- zapytała Jasy
- tak- odpowiedziałyśmy w trójkę
- Jasy chodź idziemy wszystko zarezerwować- pociągnęłam ją za rękę i poszłyśmy do góry po laptopa Jasy, wszystko załatwiłyśmy, samolot mamy 2 listopada o 15 i będziemy tam do 28 listopada . Zeszłyśmy na dół powiadamiając dziewczyny o wszystkim ustaliłyśmy że bierzemy dwie walizki i torbę podróżną nic więcej, gdyż takie są procedury, powiadomiłyśmy również o tym chłopaków. Zbliżał się wieczór, Leigh zadzwoniła do menadżerki informując ją o planach i zmianach, zgodziła się na nie i dostałam jeden dzień wolny na wyjazd z Harry'm. Poszłam wziąć prysznic i położyłam się do łóżka.
*
- nie, Leigh musisz być bardziej naturalniej ustawiona, Perrie obejmij bardziej Leigh- ustawiała na niejaka Kari, to o niej chyba mówił Niall kilka dni temu- dobrze jeszcze kilka zdjęć i możecie iść- dochodzi już 14, a jutro jadę z Harry'm poznać jego znajomych. Niall przedstawił mi osobiście Julię, i o 16 razem z El, Julią, Leigh, Jasy i Perrie idziemy na zakupy. Dziś jest 14 październik za pół miesiąca jedziemy na Karaiby, jak się okazało Julia, Eleanor, Niall i Louis również tam jadą, Liam nie miał z kim, ale jak mi wiadomo ostatnio kręci z niejaką Danielle, ale nic jeszcze nie jest pewne.
- dobra możecie iść, do widzenia- powiedziała, a my ruszyłyśmy do drzwi. W domu szybko zjadłam jogurt malinowy zabrałam portfel i telefon, i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego gdzie byłam umówiona z dziewczynami .
- hej dziewczyny gotowe na zakupy?- zapytałam, przytulając je
- no jasne- odpowiedziała Jula, chodziłyśmy po sklepach, przymierzając i kupując,
- ej, my najwięcej rzeczy kupujemy na Karaiby? Jak tak to musimy zaopatrzyć się w kilka bikini - powiedziała El, więc ruszyłyśmy na trzy sklepy, Julia kupiła sześc stroi, El chyba z cztery, a ja kupiłam pięć, Perrie dwa, Leigh chyba osiem a Jasy cztery byłam zadowolona z swojego kupna. Obleciałyśmy całe centrum, o 20 wróciłyśmy do swoich domów, szłam pieszo z sześcioma pełnymi siatkami. W domu, a dokładniej w salonie zrobiła się jedna wielka przymierzalnia, wyrzuciłyśmy na kupki swoje wszystkie ubrania, obok leżała walizka i torba podróżna, pakowałyśmy się, przymierzałyśmy i wymieniałyśmy ubraniami. Jutro nikogo nie będzie w domu więc te ubrania będą leżały w salonie przez dwa dni.O 23, poszłyśmy spać,. Położyłam się spać.
----------------------------------------------------------------------
Siema, mamy nowy rozdział, mam ferie więc rozdziały będą pojawiały się częściej. Idę pa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz