niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 16

- proponuję, spodenki i żakiet w czarno-białą kratę, łososiową koszulę, a resztę sama wybierz - podał mi ubrania, podeszłam do toaletki i otworzyłam szufladę gdzie znajdowała się moja kolekcja kokardek  wyjęłam czarną kokardkę i zamknęłam szufladę
-ta będzie pasować- powiedziałam- teraz tylko czerwona bransoletka i buty na obcasie- powiedziałam wyciągając buty i bransoletkę
- to ja już pójdę- powiedział całując mnie w policzek i szybko wychodząc, weszłam do łazienki szybki prysznic, wysuszyłam włosy, ubrałam się i byłam gotowa. Jak to już w zwyczaju przed domem stał duży czarny bus, wpakowałyśmy się do niego i ruszyłyśmy. W restauracji czekała nasza menedżerka.
- dobry wieczór dziewczęta, - usiadłyśmy- więc przejdźmy do rzeczy, za pięć dni nagrywamy płytę, a w grudniu dokładnie 14 zaczynamy trasę, musicie mieć maksymalnie jedną walizkę i jedną torbę podróżną, trasa pierw odbędzie się po UK i Irlandii, potem mamy dwu miesięczną przerwę i jedziemy w światową trasę, a właśnie Jasy czemu czerwone włosy?- zapytała, nie zauważyłam że się pofarbowała
- tak mi się spodobało- powiedziała
- trasa będzie trwała tak mniej więcej do czerwca potem dwa miesiące  przerwy, gdzie będziecie miały wywiady sesję i tak dalej- obgadałyśmy tak wszystkie sprawy, a do domu przyjechałyśmy o 20
- co powiecie na wypad do clubu? Na przykład z chłopakami z 1D?- zaproponowała Leigh
- jasne, to która dzwoni?- spojrzałyśmy na siebie
-nie ja- powiedziałyśmy razem wybuchając śmiechem
- no dobra, ja zadzwonię, a może oni wezmą swoje dziewczyny a wy swoich chłopaków?-zaproponowałam
- jasne, to ty dzwoń a my idziemy się wyszykować- poszłam do pokoju, stanęłam przed szafą wybierając ubrania, pierw zadzwoniłam do Harry'go, 
- hallo/- zabrzmiał charakterystyczny ochrypły głos
- hej, dalibyście się zaprosić do clubu na imprezę, i jak chcecie to zabierzcie swoje partnerki, i o 21 widzimy się przed klubem, okey?- zapytałam
- jasne że się zgadzamy , ale obowiązkowo musi być partnerka, bo ja osobiście jej nie posiadam- powiedział
- jasne że musi być, co to w ogóle za pytanie?- zaśmiałam się i po drugiej stronie słuchawki usłyszałam śmiech
- no to ja nie przyjdę, bo nie mam partnerki- powiedział udając obrażenie
- mmmm... więc panie Styles, jeśli pan tak bardzo narzeka na brak partnerki, mogę nią zostać na ten jeden wieczór- powiedziałam udając powagę
- naprawdę?- zapytał
- tak, jasne możemy iść jako przyjaciele, ale jest jeden problem, nie mam podwózki, bo samochód Li ma tylko cztery miejsca a ona zabiera chłopaka i  Jesy z chłopakiem, Perrie z Zaynem, a ja nie mam z kim- powiedziałam smutna
-no to już znalazłaś bo ja mam samochód przyjadę  po ciebie o 21, okey?- zapytał
- jasne, to do zobaczenia- rozłączyłam się, nie wiem dlaczego ale byłam szczęśliwa że zostałam jego partnerką na jeden wieczór, wybrałam czarną sukienkę, z odkrytymi plecami, sięgała mi po pupę, włosy spięłam w kucyka, trochę mocniejszy ,makijaż, czarne szpilki i byłam gotowa, zeszłam na dół, gdzie siedziała Perrie z Zaynem 
- o Jade, pomyśleliśmy że pojechała byś z nami, co?- powiedziała Pezz miłe to z ich strony ale ja już mam z kim jechać
- wybaczcie, ale ja już mam z kim jechać, jadę razem z Harrym- powiedziałam wyjaśniając, po chwili dobiegł mnie dźwięk dzwonka do  drzwi, pobiegłam otworzyć
- witam, panienka Thirlwall gotowa?- zapytał Harry
- gotowa, panie Styles- powiedziałam- ja już wychodzę- zamknęłam drzwi, Harry otworzył drzwi od swojego samochodu, usiadłam, po chwili brunet usiadł obok mnie
- jak myślisz, będzie dużo paparazzi?- zapytałam po chwili gdy wyjechaliśmy z podwórka 
- nie wiem, a dlaczego pytasz?- odpowiedział i zapytał
- bo Jesy, dodała Tweet na Twittera, powiadamiając że idzie wraz z znajomymi do clubu- zmarszczył brwi
- tak będzie ich dużo- zaśmiał się, po chwili dojechaliśmy, przed clubem stało kilka paparazzi i dużo osób czekających w kolejce, Harry otworzył mi drzwi pomagając wyjść z samochodu, tłum był olbrzymi, Harry chwycił mnie za rękę, chyba dlatego aby mnie nie zgubić, szliśmy do wejścia, zawołano nasze imiona odwróciliśmy się i zrobiono nam zdjęcie. Przy wejściu stał, wysoki napakowany mężczyzna, uśmiechną się na nasz widok i przepuścił nas  bez kolejki. W środku, było mnóstwo osób, unosił się zapach alkoholu i spoconych ciał. Pokierowaliśmy się do boksu dal VIP, dosiedliśmy się do Jesy i jej chłopaka i Leigh i Kevina,  zamówiliśmy drinki, po chwili dołączył się do nas Liam, Niall z Julią, Louis z Eleanor i Perrie z Zaynem, wypiliśmy drinki, obok mnie usiadał Eleanor
- cześć, jestem dziewczyną Louisa, Eleanor, ale mów mi El, ty pewnie jesteś dziewczyną Hazzy?- o mało co nie wyplułam tego czego miałam w buzi
- nie jesteśmy tylko przyjaciółmi, nic więcej- powiedziałam 
- aha, a chciała byś czegoś więcej?- milczałam chwilkę 
- nie- powiedziałam, a bardziej krzyknęłam
- ej idziecie na parkiet bo Niall mnie tu zostawił- powiedziała Julia, 
- jasne- odpowiedziałyśmy i ruszyłyśmy. Zabawa trwała w najlepsze, nie piłam dużo, tylko dwa drinki dalej samą wodę, nie lubię pić, siedziałam pijąc po chwili dołączył się Harry
- skoro jesteś moją partnerką to chodź zatańczyć, proszę- pokiwałam głową i ruszyliśmy, akurat włączyli wolną piosenkę, ręce Harry'go spoczęły na mojej tali a moje dłonie spoczęły na karku chłopaka, kołysaliśmy się w rytm muzyki. Coś około trzeciej nad ranem, Harry był taki spity że spał u nas w domu, ze mną w pokoju, bo to było by zbyt ryzykowne. Przebrałam się w piżamę, Harry już spał, położyłam się obok niego, położył rękę na moich biodrach i przysunął mnie do swojego torsu, nie wiedziałam sensu kłócić się z nim bo był za silny, położyłam głowę na jego torsie i zasnęłam, a Harry bawił się kosmykami moich włosów, aż sam mocno zasnął. Rano obudziły mnie śmiechy, otworzyłam ospale oczy, leżałam na torsie Harry'go, a on swoimi długimi rękoma miał owinięte moje ciało, powoli wyswobodziwszy się z jego uścisku i wstałam, kierując się w stronę śmiechu, był to salon w którym siedział Kevin, Leigh-Anne, Jasy i jej chłopak Tom.
- hej, wyspani?- zapytałam siadając na fotelu
- tak, a ty? Harry spał?- zapytała Li
- tak spał, całe szczęście, ja po tylu  drinkach które on wypił nie wstała bym przez tydzień- powiedziałam i ruszyłam do kuchni, wlałam wodę do szklanki i wzięłam z apteczki polopirynę i poszłam do swojego pokoju, Harry spał jak zabity. Usiałam na łóżku
- Harry, czas wstawać- powiedziałam głośno
- mmmm.....nie..... wszystko mnie boli.... nigdzie się nie ruszam- zadawało mi się że jeszcze mocniej zamknął oczy i szczelniej okrył się kołdrą , twarz miał obróconą  do okna, podeszłam do niego i odsłoniłam roletę i firanę, momentalnie się obudził - aaaaa.... moje oczy, oszalałaś- usiadł ale szybko tego pożałował - moja głowa- chwycił się za nią
- proszę, woda i tabletka - podałam mu, wziął bez zastanowienia, połkną tabletkę i jednym duszkiem wypił całą zawartość szklanki
- dziękuję, a tak właściwie, jak ja się tu znalazłem?- wiedziałam że o to zapyta
- tak się upiłeś że razem z dziewczynami przygarnęłyśmy cię, a to że się uczepiłeś że nie będziesz spał w pokoju gościnnym bo się boisz, to wzięłam cię do siebie i tak się tu znalazłeś - wytłumaczyłam
- dziękuje, jak mogę się odwdzięczyć?- zapytał
- no wiesz, nie mam pojęcia sam coś wymyśl- powiedziałam i usiadłam obok bruneta, jego loki opadły mu na czoło, odgarnęłam je do tyłu, zaśmiał się i pocałował mnie w policzek
- a to jest jedno z dzisiejszych podziękowań, za opiekę nad mną
-------------------------------------------------------------------------------------------
 I oto mamy rozdział 16, teraz zaczynię się tak trochę ciekawiej niż na początku, życzę miłej niedzieli, następny rozdział może ukaże się w weekend 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz